Przed laty na Stadionie Śląskim miałem przyjemność zobaczyć grupę AC/DC, która rozpoczynała swój monumentalny koncert od utworu Thunderstruck. Po latach odkryłem tych dwóch pasjonatów, w wykonaniu których utwór grupy AC/DC brzmi... chyba jeszcze bardziej zaskakująco...
Łączna liczba wyświetleń
sobota, 27 czerwca 2015
czwartek, 25 czerwca 2015
wtorek, 9 czerwca 2015
Magia Snickersa?
Przytrafiło mi się coś dziwnego. Może to zmęczenie, a może?... Szedłem sobie krakowskimi plantami. Słońce pobudzało do życia, ale coś przeszkadzało delektować się nim... Był to dźwięk akordeonu. Można było odnieść wrażenie, że ktoś się męczy z tym instrumentem, lub ewentualnie się uczy. Podszedłem bliżej i zobaczyłem starszego pana, który zakończył tą kanonadę dźwięków i zabrał się za spożywanie Snickersa. Kiedy odszedłem dalej, usłyszałem, że Pan jest już "po Snickersie" i zaczyna grać. Był to wspaniale zagrany utwór Louisa Armstronga "What a wonderful world"...
sobota, 2 maja 2015
Marek Kamiński
Każda
podróż zaczyna się od pierwszego kroku, nie ma znaczenia, jak
daleko jest twój biegun, ważne, byś zaczął iść.
Biegun
jest lepiony z twojej dotychczasowej drogi, nawet jeśli wydaje ci
się z całkiem innej planety.
Nie warto zawracać do portu
przy przeciwnym wietrze.
Przeszkody
są czymś normalnym i naturalnym. Normalne jest też to, że na
początku jest ich najwięcej.
W
trudnych sytuacjach trzeba iść do przodu, a nie się wycofywać.
Takie przezwyciężanie siebie daje potem olbrzymią satysfakcję.
Trudności są zwiastunem dobrych wieści. Dają napęd.
Często
tak bywa, że to, co prowadzi nas poza horyzont dotychczasowego
życia, jest w zasięgu ręki.
Jeśli
przyjmiemy, że droga jest celem, tak naprawdę nieważne jest
osiągnięcie celu, lecz ile się nauczymy po drodze.
Jeżeli
pojawią się nieprzewidziane sytuacje, bądźmy otwarci na nowe
rozwiązania, bez względu na to, jak byłyby dziwne i szokujące.
Mają być skuteczne. Pamiętajmy, że to głowa, a nie nogi dochodzą
na biegun.
piątek, 24 kwietnia 2015
Wspomnienie
Po włączeniu komputera o poranku, zobaczyłem tą wiadomość. Władysław Bartoszewski nie żyje. Miałem okazję spotkać Go, poobserwować i posłuchać. Zapraszam do przeczytania tekstu po tym spotkaniu.
25
października 2012 r. miałem niepowtarzalną okazję być na spotkaniu
zatytułowanym Mowy Sprzeciwu. Głównymi gośćmi byli Władysław
Bartoszewski oraz Liao Yiwu z Chin- oboje nagrodzeni nagrodą pokojową
wydawców i księgarzy niemieckich (pierwszy w 1986 r, drugi w 2012 r.)
Tak się złożyło, że przyszedłem dużo wcześniej, dzięki czemu mogłem
spokojnie zająć miejsce w zbyt małej sali Instytutu Goethego (w
Krakowie). Wcześniej pojawił się również Władysław Bartoszewski, co dało
możliwość poobserwowania go (nie mam na tyle śmiałości, aby zamienić
choć jedno słowo z osobami publicznymi). Spotkaniu towarzyszyła wystawa
poświęcona laureatom nagrody pokojowej przyznawanej w latach 1950-2012.
Przechadzając się żwawo między archiwalnymi fotografiami (zdjęcie obok),
profesor Bartoszewski komentował: Tu byłem, ale nie było mnie wówczas na sali, O! wygląda jak żywa!, Z niego to był dobry wariat. Trudno
było mi powstrzymać śmiech- skąd taka energia w ponad
dziewięćdziesięcioletnim człowieku? Następuje powitanie z Liao Yiwu.
Profesor mówi: wiem kolego, że przesiedziałeś 4 lata. Liao sprawia
wrażenie nieśmiałego. W sumie przy profesorze, który jest lwem
salonowym, każdy mógłby poczuć się nieśmiało. Sala pęka w szwach, ale
wszyscy cierpliwie oczekują, co pokaże spotkanie dwóch zupełnie różnych
ludzi, z różnych światów i jakby nie patrzeć różniących się wiekiem i
doświadczeniami aż o 36 lat. Prowadzącym jest przedstawiciel księgarzy
niemieckich. Stara się on pokazać, że w życiorysach tych dwóch
odmiennych postaci jest wiele punktów wspólnych. Oboje będąc więźniami
chcieli pokazać światu, co dzieje się, gdy zło bierze górę. Liao
odśpiewuje przy przejmujących dźwiękach fletu swój wiersz Masakra,
będący z jednej strony przepowiednią tego, co stało się na Planu
Niebiańskiego Spokoju, a z drugiej hołdem złożonym tym, którzy ponieśli
tam śmierć. Bartoszewski zwraca uwagę na sens jednostkowych działań
podejmowanych przez takich ludzi, jak Liao. Krytykuje dyktatury i
tendencje fundamentalistyczne. Liao mówi krytycznie o sposobach
stosowanych przez członków partii (używanie armii), aby uciszyć głosy
domagających się swych praw (najczęściej dotyczy to Tybetańczyków). Dobrze rozwinięta ekonomia i dyktatura są realnym zagrożeniem dla świata-
mówi na zakończenie. Ciekawe, czy prorocze okażą się jego nadzieje, że
Chiny kiedyś będą podzielone na mniejsze kraje? Polskimi laureatami
nagrody pokojowej są: Janusz Korczak (pośmiertnie) 1972 r, Leszek
Kołakowski 1977 r, Władysław Bartoszewski 1986 r. Gdzie byśmy byli,
gdyby nie głosy sprzeciwu?
Subskrybuj:
Posty (Atom)


