Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 22 października 2026

Komentarz

 Ruski imperializm w pigułce: armia ugrzęzła w wojnie, gospodarka płaci za kremlowskie ambicje, a Putin nadal snuje plany, jak zamienić ukraińską zimę w walkę o przetrwanie. Bo czym innym może się pochwalić mocarstwo, które zamiast przekonywać świat swoją siłą, planuje wyłączać ludziom prąd, wodę i ogrzewanie? Wielka Rosja, wielka armia, wielkie ambicje a strategia coraz bardziej przypomina bandycką zemstę na cywilach.

Najbardziej groteskowe jest to, że Kreml wciąż opowiada o historycznej misji, cywilizacyjnej wielkości i walce z Zachodem, podczas gdy jego odpowiedzią na opór Ukraińców jest próba zniszczenia infrastruktury, bez której nie da się normalnie żyć. To ma być potęga XXI wieku? Państwo, które nie potrafi narzucić sąsiadowi swojej woli, więc chce mu odebrać światło i ciepło? Putin może zapełniać mapy strzałkami, generałowie mogą produkować kolejne genialne plany, a kremlowska telewizja może ogłaszać zwycięstwo nawet nad własnymi porażkami. Rzeczywistości nie da się jednak zagadać bez końca. Rosja chciała pokazać, że jest mocarstwem, a coraz częściej pokazuje, że jej jedynym argumentem wobec wolnego sąsiada jest zdolność do niszczenia tego, czego sama nie potrafi zbudować. I to właśnie jest prawdziwa kompromitacja putinowskiego imperializmu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz