Oto Priscilla- mój "szkolny" żółw. Wbrew pozorom jest to bardzo miła istota. Fakt- potrafi ugryźć, ale kto nie potrafi?! Kiedyś przyłapałem ją na tym, jak zastygła w bezruchu w jedynym miejscu na podłodze, w którym grzały promienie zachodzącego słońca. Myślę sobie, że wielką sztuką jest taka umiejętność. Kiedy wokół panują ciemności, bezcenne jest intuicyjne znajdowanie jasności, ciepła, czegoś dobrego...
Łączna liczba wyświetleń
wtorek, 6 września 2016
środa, 22 czerwca 2016
Dzień Ojca bez Ojca
To szczególny dzień- pierwszy taki dzień... bez Ojca. Zbliża się rok od zmaterializowania się nieoczekiwanego scenariusza. Zniknięcie kogoś, kto był wielkim wsparciem we wszystkich momentach życia jest niezrozumiałe i trudne do przyjęcia. Jeśli mógłbym Ci złożyć życzenia, a raczej podziękowania, to byłyby one takie: Dziękuję za przykład, jak być nieugiętym do końca. Za wszystkie lekcje życiowe.
Za wieżę z dwoma kasetami magnetofonowymi przywiezioną z wielkim trudem z Berlina, za nauczenie mnie tabliczki mnożenia i wiązania butów. Za kombinowanie, jak poradzić sobie, mimo braku środków. Za ofiarną opiekę nad schorowaną bullterierką Fraszką, za bycie wzorem bezinteresowności, za naukę zbierania grzybów i jabłek "z sadu kolegi", który nigdy nie miał sadu, za szalone wypady pociągiem, za "niewidzialną rękę", która zostawiała nam pyszne jedzenie, za miłość do nas i naszych dzieci, którymi nie zdążyłeś się nacieszyć, za.......... Długo by wymieniać. My też nie zdążyliśmy się Tobą nacieszyć.
Wierzymy, że gdzieś tam jesteś.
Za wieżę z dwoma kasetami magnetofonowymi przywiezioną z wielkim trudem z Berlina, za nauczenie mnie tabliczki mnożenia i wiązania butów. Za kombinowanie, jak poradzić sobie, mimo braku środków. Za ofiarną opiekę nad schorowaną bullterierką Fraszką, za bycie wzorem bezinteresowności, za naukę zbierania grzybów i jabłek "z sadu kolegi", który nigdy nie miał sadu, za szalone wypady pociągiem, za "niewidzialną rękę", która zostawiała nam pyszne jedzenie, za miłość do nas i naszych dzieci, którymi nie zdążyłeś się nacieszyć, za.......... Długo by wymieniać. My też nie zdążyliśmy się Tobą nacieszyć.
Wierzymy, że gdzieś tam jesteś.
poniedziałek, 2 maja 2016
Święto flagi
.„Powiewa flaga” Czesław Janczarski
Powiewa flaga, gdy wiatr się zerwie
A na tej fladze biel jest i czerwień.
Czerwień – to miłość, biel – serca czyste
Piękne są nasze barwy ojczyste.
A na tej fladze biel jest i czerwień.
Czerwień – to miłość, biel – serca czyste
Piękne są nasze barwy ojczyste.
Dzieci bardzo się cieszyły z małych, biało-czerwonych flag, dlatego to dla nich ten krótki wierszyk.
niedziela, 1 maja 2016
piątek, 29 kwietnia 2016
Zmęczenie materiału
Przychodzi czasem taki moment, że nie wiadomo, co pisać. Patrzę na ostatni wpis- życzenia wielkanocne... No pięknie! W głowie pustka, a miło byłoby "wrzucić coś" na bloga. Nigdzie już nie jeżdżę, nie mam niczego ciekawego do zaprezentowania. Praca, dom, szpital, praca, dom, szpital... czasem mała zmiana w rutynie. Mimo wszystko wydaje mi się, że większym wyzwaniem jest przejście przez kolejny dzień, niż marsz przez lodowe pustkowie na Islandii. Nie jest to coś, czym można się chwalić na spotkaniach, ale myślę, że na swój sposób wzmacnia. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających ten blog i życzę udanego majowego wypoczynku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







