Łączna liczba wyświetleń

środa, 25 marca 2015

Coś o bieganiu

Od mojego znajomego, który jest teoretycznym i praktycznym fanem biegania (można rzec- człowiekiem z żelaza) otrzymałem tekst poświęcony pasji biegania, napisany przez... innego "człowieka z żelaza". Warto się nad nim zastanowić. Zainspirowany tą książką, napisał:

Pamiętam ile siły i optymizmu dodało mi przeczytanie książki „O czym myślę kiedy biegam” Murakamiego. Po pierwsze byłem zaskoczony, że ten mało lubiany przeze mnie pisarz jest biegaczem – ba! Jest ultrasem!  Po drugie okazuje się: można myśleć podczas biegania. To właśnie tej książce zawdzięczam powrót do biegania a w konsekwencji poprawy kondycji, zdewastowanego potwornie organizmu (ważyłem 95 kilo) i jeszcze bardziej głowy (kilkuletnia walka z depresją). Powoli, mniej więcej po pierwszych przebiegniętych 1000 kilometrach, wyrobiłem w sobie ten potliwy nawyk, gdzie stukanie w czoło zastąpiłem wybijaniem stopami rozkazu: „myśl, myśl, myśl, słuchaj, słuchaj!”. Niestety: te pierwsze kilometry idą bardzo opornie i nic poza myślą „chcę do domu”, nie przychodzi do łba. Bieganie stało się dla mnie tym, czym przez ponad 10 ostatnich lat była sztuka: pasją, życiem i radością. Z każdym przebiegniętym kilometrem kleiłem instrukcję obsługi do tego wielce kapryśnego ego. W samotności, w bólu wsłuchiwałem się w błędy, weryfikowałem postępowanie, nieuzasadnioną złość na wszystko. Na ile „naprawiłem siebie” bieganiem a na ile życiowym doświadczeniem? Myślę, że po prostu bieganiem zarezerwowałem sobie czas, na ten całościowy osobowy remont. Polecam każdemu. Musisz wstać i spróbować przebiec te pierwsze 500 metrów. Jeśli tego dawno nie robiłeś, to prawdopodobnie czeka Cię stan przedzawałowy. Nie rezygnuj, spróbuj następnego dnia ponownie. Będziesz zaskoczony, że te same 500 metrów przychodzi z zadziwiającą łatwością. Endorfiny w nagrodę zjeżą Ci włosy na plecach. Najważniejsze jednak jest to, że zaczynasz pracę nad całym sobą, gruntowny lifting: emocji, myśli, ciała, energii. Efekty będą pojawiać się już każdego dnia: rezygnacja z nałogów, lepsze samopoczucie, kolejny spuszczony kilogram, wyciszenie, czysta refleksja, wybielanie czarnych myśli. Potem to już tylko nałóg, bo musisz wiedzieć, że bieganie jest najbardziej uzależniające ze wszystkich sportów. Samotność, długa prosta, brak limitu, mantra a na koniec gwarantowana satysfakcja.

niedziela, 8 marca 2015

Dzień Kobiet 2015



8 Marca
Zagadkę zadam Panu:
Wykonane są z tytanu
I choć te sprawy się wykluczają
Niezwykle delikatne bywają.
Każda z nich jest niepowtarzalna
Czy nie jest to rzecz genialna?
Dziś 8 marca, dzień Twojego święta
Niech wielu Panów o tym pamięta
A życie przyjemne bardziej się stanie
Niech żyją nasze wspaniałe Panie. mm

środa, 11 lutego 2015

Po prostu Halik

 Tomas Halik, zeszłoroczny laureat nagrody Templetona: Kilka myśli z ostatniej książki Chcę, abyś był, które wpadły mi w oko.
- W swoich książkach zajmuję się dialogiem wiary z niewiarą, dialogiem, o którym twierdzę, że nie jest sporem dwóch "walczących obozów", lecz rozgrywa się w sercu wielu, bardzo wielu ludzi.
- Jeśli o czymś myślisz, że to znasz, bądź pewien, że nie jest to Bóg. (św. Augustyn). Jeśli myślisz, że nie musisz Go szukać i odkrywać, to się z Nim nie spotkasz.
- Istnieją pytania tak dobre, że szkoda je kaleczyć odpowiedziami.
- Bóg przychodzi do nas raczej jako pytanie niż jako odpowiedź.
- Być może jest Mu z nami lepiej w otwartej przestrzeni niż w zbyt zamkniętym wąwozie naszych odpowiedzi ostatecznych twierdzeń, naszych definicji i wyobrażeń.
- Mam wrażenie, że z miłością (także z miłością do Boga i miłością do nieprzyjaciela) jest tak samo; jest to przedsięwzięcie ryzykowne, o którym nigdy z góry nie wiemy, jak wypadnie, jest to droga i nigdy z góry nie możemy być pewni, dokąd nas zaprowadzi. Niech to będzie nietypowa myśl na Walentynki:)

Przemiana

 Tematy każdego dnia krążą wokół Ukrainy i Rosji. Poczułem się tym zmęczony. Każdego dnia analizuję wypowiedzi mądrych głów, słucham w nocy analizy sytuacji, rozmawiam, staram się zrozumieć, ale nic z tego. Widzę po swojemu to, co robi Pan Kremla i jego współpracownicy, widzę, jak na to reagują europejscy politycy i nie napawa to jakąś iskrą nadziei. Krew się leje, a śmiercionośnego sprzętu po stronie rebeliantów wciąż przybywa. Trudno się domyśleć, skąd on napływa, ale zapewne można go kupić na jakimś targu.Nadziei na dobre wyjście z tego śmiertelnego impasu nie można jednak porzucać. Dla odmiany i odskoczni pokazuję znaleziony film, który pokazuje również tą dobrą stronę ludzkiej natury.