Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 26 lutego 2024

Nawalny

 

300 dni w miejscu stworzonym przez człowieka dla człowieka. 

Być może i tak było ono zaciszną przystanią po miejscach straszniejszych, w których przebywał za swą odwagę, miłość wolności, niezłomność i wszystkie inne wartości, które firmował swoim życiem i jego tragicznym zakończeniem. 
Miejsce to musiało być odpowiednio dobrane. W sposób zapewne nieświadomy jest ono zbliżone wyglądem do wnętrza tych, którzy skutecznie dławili każdą niesubordynację, jak na przykład nie zapięty guzik, karząc jeszcze dotkliwiej. 
Władza ma się dobrze, jednak ma ona swój kres, któremu na pewno będzie chciał położyć niejeden jeszcze śmiałek. 

sobota, 3 lutego 2024

Beksiński i jasnowidz.

 

Jasnowidze są wśród nas. Czytam niesamowicie wciągającą książkę o życiu Zdzisława Beksińskiego pod tytułem Beksińscy portret podwójny. "Najlepsze gołe kobiety w całej szkole rysuje kolega Beksiński. Można go nie lubić, ignorować i lekceważyć. Można się denerwować, że jest odludkiem. Ale trzeba przyznać, że nie ma mistrza nad niego. A Zdzisław prowadzi handel wymienny. Za akt wolno mu bez kolejki zabrać do domu kryminał, który krąży wśród uczniów. Rysunek z gołą kobietą trafia raz w ręce katechety. Ksiądz woła z ambony:" jest tu jeden między wami który robi takie wstrętne rysunki! Ty, synu, umrzesz, A twoje ohydne dzieła gorszyć będą jeszcze pokolenia! ". Wszyscy odwracają się i patrzą na Zdzisława Beksińskiego. Przypuszczam że jego dzieła raczej fascynują, choć z pewnością spora grupa ludzi po ich obejrzeniu, nie mogła otrząsnąć się z wszechobecnego odczucia niepokoju.

środa, 31 stycznia 2024

Bóg, łobuz, choinka.


3 krótkie  mini role w szkolnym spektaklu pt.: Dziewczynka z zapałkami. Efekt podobno znakomity. Aby tak się stało, musiały się zgrać wszystkie tryby w machinie teatralnej. Ciekawe, co by było, gdyby na dodatkowym ekranie był wyświetlany obraz zza kulis? To osobne przedstawienie, kto wie, czy nie równie interesujące:) 

niedziela, 9 lipca 2023

Personal Jesus


35 lat temu mieszkałem w katowickim internacie z zagorzałym fanem grupy Depeche Mode. Przesyt słuchaną przez niego muzyką sprawił, że szczerze ją znienawidziłem. Do dziś pamiętam jago słowa: "zobaczysz, że jeszcze będziesz słuchał Depeche Mode z przyjemnością". Z tego co pamiętam nie dodał słów "zaprawdę powiadam ci"- był z niego wielki żartowniś. Zarzekałem się, że nigdy to nie nastąpi. Już po 5 latach przygotowywałem się do matury przy własnoręcznie kupionych płytach DM, a po 25 latach specjalnie poleciałem na ich koncert:) Dla tego kolegi dedykuję utwór Personal Jesus z Berlina. Ps. Na YouTube można obejrzeć profesjonalnie zrealizowane ostatnie ich koncerty. Warto! To nagranie z tłumu oddaje tylko emocje, choć po podłączeniu do głośników "idzie" nieźle. 

Berlin












 Berlin. W 2003 roku pierwszy raz poleciałem do Berlina a stamtąd w szeroki świat. Po 20 latach znów "magnetyczny" Berlin" przyciągnął mnie, ale tym razem z dziećmi. Mimo, że w tym mieście trwają nieustanne zmiany, dla mnie pozostaje ono niezmienne w "warstwie wewnętrznej". Jest inaczej niż w Polsce. Za sprawą ludzi, którzy są takimi samymi ludźmi jak my, ale zupełnie inaczej się zachowują. Różnorodność, spontaniczność, otwartość, nie przywiązywanie uwagi do swojego czy czyjegoś wyglądu. Widać to na każdym kroku. Berlin ma też swoje ciemne strony, ale w którym miejscu ich nie ma? Po powrocie, niesiony falą wspomnień zastanawiam się, czy znowu tam byłem czy to był tylko sen...